4 darmowe sposoby na poprawienie dźwięku w transmisji

Osoby robiące samodzielnie transmisje bardzo często mają problem z dobrym dźwiękiem. „Zły dźwięk” zwykle sprowadza się do dwóch rzeczy: niski poziom dźwięku (za cicho) albo mało wyraźny dźwięk (dźwięk zlewa się z otoczeniem, trudno zrozumieć, co ktoś mówi). Oto kilka sposobów, jak możesz poprawić dźwięk w swojej transmisji.

1. Zmniejsz dystans

Stara prawda mówi, że dźwięk jest tym lepszy, im bliżej źródła dźwięku się znajdujesz. Jeżeli korzystasz ze smartfona i aplikacji do transmisji (np. Facebooka), po prostu ustaw telefon jak najbliżej mówiących osób. Mikrofony w smartfonach są coraz lepsze, ale i tak polecam nie ustawiać smartfona dalej niż 1 metr od mówiącej osoby, a idealnie to ok. pół metra, czyli na odległość wyciągniętej ręki.

Za cicho – smartfon jest ustawiony zbyt daleko od mówiących (i od głośnika)

2. Wykorzystaj nagłośnienie na miejscu

Jeżeli prowadzisz transmisję z większego, zorganizowanego wydarzenia, np. z konferencji, koncertu, zorientuj się, czy występujące osoby będą korzystały z mikrofonów. Jeżeli tak, to mikrofony będą nagłośnione i będzie je słychać z głośników na sali. W takim wypadku warto skorzystać ze wzmocnionego dźwięku, zamiast podchodzić blisko mówiących osób.

Jeżeli ustawisz się ze smartfonem tuż obok głośnika, dźwięk może być zbyt głośny i w transmisji będzie słychać dudnienie. Ponieważ głośniki są po to, żeby dobrze słyszała wszystko publiczność na sali – ustaw się ze smartfonem w okolicach środka sali. Czasami nagłośnienie jest zbyt słabe albo na sali jest szum lub duże echo – wtedy ustaw się przy głośniku, ale nie bliżej niż metr od niego.

3. Skorzystaj z zestawu słuchawkowego

Super wskazówka dla osób, które prowadzą transmisję typu „pytania i odpowiedzi” („Q&A”), tzn. gdzie jedna osoba mówi do kamery (smartfona). Do prawie każdego nowego smartfona dołączony jest zestaw słuchawkowy, czyli słuchawki z mikrofonem.

Użyj zestawu słuchawkowego jako mikrofonu przewodowego: podłącz do smartfona zestaw, słuchawki lub jedną z nich włóż do uszu, a mikrofon, który powinien znajdować się na wysokości szyi, będzie „zbierał” bardzo dobrej jakości dźwięk. Z takiego mikrofonu bardzo często korzystają nawet zawodowi dziennikarze nadający swoje relacje ze smartfona.

Uwaga – to się nie sprawdzi, jeżeli mówią dwie lub więcej osób, bo mikrofony w zestawach słuchawkowych nie złapią dźwięku z dalszej odległości.

Kobieta używająca zestawu słuchawkowego podczas transmisji
Zestaw słuchawkowy (słuchawki i mikrofon) poprawi jakość dźwięku w transmisji.

4. Zadbaj o akustykę pomieszczenia

Bardzo często w transmisjach głośność jest dobra, niby nie jest za cicho, ale… nie można zrozumieć, co ktoś mówi, bo co z tego, że głośno, skoro niewyraźnie, albo słychać „jak ze studni”. A wszystkiemu winne miejsce, z którego prowadzisz transmisję.

Jeżeli masz możliwość, zadbaj o wybór takiego miejsca, w którym jest odpowiednia do transmisji akustyka. Generalnie lepsze są pomieszczenia z wyposażeniem, np. pokój z książkami, dywanem albo wykładziną na podłodze – w takich pomieszczeniach dźwięk jest pochłaniany i nie wraca jako echo. Unikaj „pustych” pomieszczeń: dużych sal, okien, betonu na ścianie, „gołej” podłogi, bo to wszystko odbija dźwięk i bardzo utrudnia zrozumienie mówiącego.

Podsumowanie

Pewnie czytaliście to już wiele razy: „dobry dźwięk jest nawet ważniejszy od dobrego obrazu”. Widzowie przymkną oko na gorszy obraz, ale nie wytrzymają koszmarnego dźwięku.

Jeżeli mimo wszystko uzyskanie dobrej jakości dźwięku wydaje ci się zbyt trudne – skorzystaj z oferty DobreTransmisje.pl. Od wielu lat robimy transmisje i nagrania z wykorzystaniem profesjonalnych mikrofonów – staramy się, żeby nikt nie narzekał na jakość dźwięku!

7 najczęściej popełnianych błędów w samodzielnych transmisjach

Jeżeli masz bardzo, bardzo ograniczony budżet, wpadłeś/wpadłaś na pomysł transmisji dosłownie w ostatniej chwili, albo chcesz po prostu spróbować – możesz samodzielnie zrobić transmisję. Wystarczy do tego nawet przeciętny smartfon i odpowiednia aplikacja, np. aplikacja mobilna Facebooka albo Instagrama. Jeżeli decydujesz się na samodzielną transmisję, spróbuj unikać tych błędów.

1. Brak promocji

Transmisja się zaczyna… a po kilku minutach na „liczniku” jeden, dwóch albo trzech widzów. Jeżeli nie jest to specjalistyczna transmisja dla „wtajemniczonych”, to znaczy, że zawiodła promocja. W końcu po to robi się transmisje, żeby ktoś je oglądał, prawda?

Zadbaj o wcześniejszą promocję transmisji: ustal wcześniej godzinę rozpoczęcia (i jej się trzymaj), zachęć do oglądania, zaproś konkretne osoby, które są potencjalnymi widzami. Im więcej osób dołączy do transmisji na samym jej początku, tym większa szansa, że znajomi tych osób też zaczną oglądać razem z nimi.

2. Transmisja rozpoczęta za wcześnie

Błąd, który zdarza się nawet profesjonalistom w telewizji, prawda, Rurku? 🙂 No właśnie, „Ania włączyłaś to już?”, „to może to przestawmy”, „zaraz się okaże czy się uda” – czy na pewno chcecie, żeby wasi widzowie to słyszeli?

Przycisk „Start” naciśnij wtedy, kiedy już (prawie) wszystko jest gotowe. Oczywiście, widzowie lubią widzieć przygotowania, lubią jak coś się dzieje, ale kiedy już naciśniesz przycisk „Start”, powstrzymaj siebie (i innych) od rozmawiania przy smartfonie, bo to nie brzmi zbyt profesjonalnie. „Start” oznacza: „jesteśmy na antenie i wszystko co teraz widać i słychać, mogą usłyszeć inni ludzie w internecie”.

3. Transmisja rozpoczęta za późno

Odwrotność poprzedniego błędu, spotykana chyba równie często. Jeżeli wcześniej zapraszasz swoich widzów na 18:00, to choćby się waliło i paliło – zacznij najpóźniej o 18:00, a nie o 18:01. „No kiedy ta transmisja?”, „Dlaczego nie działa?” – czy chcecie czytać takie komentarze? A to wcale nie jest najgorsze: wielu widzów wejdzie w transmisję o tej 18:00, zobaczy że nic się nie dzieje, ucieknie i już nie wróci.

Dotrzymuj słowa, zaczynaj transmisję punktualnie, nawet jeżeli oznacza to pokazanie odrobiny „zaplecza”. Można nawet zacząć kilka minut wcześniej i pokazać trochę przygotowań „na rozbieg”, a w tym czasie upewnić się, że wszystko idzie tak jak trzeba.

4. Źle obrócony telefon

Typowa „rookie mistake”, czyli błąd początkującego. Obraz w transmisji jest „obrócony”, i właściwie nieważne jak widzowie obrócą swoje smartfony, jest źle, bo ich obraz też się obraca.

Problem wynika z tego, że osoba robiąca transmisję najpierw naciska przycisk „Start” (wtedy aplikacja zapamiętuje, jak ustawiony jest smartfon, np. w poziomie), a potem już w trakcie transmisji zmienia ustawienie smartfona (np. uznaje, że lepiej go ustawić w pionie).

Pamiętaj, żeby najpierw odpowiednio ustawić smartfon, którym robisz transmisję, np. zdecydować się na ustawienie w poziomie, a dopiero potem rozpocząć nadawanie i już nie obracać smartfona.

Transmisja na Facebooku z nieprawidłowo obróconym obrazem.
Obraz w tej transmisji jest obrócony o 90 stopni, bo ktoś obrócił smartfona już po rozpoczęciu transmisji. Trzeba go obrócić z powrotem!

5. Słaby dźwięk

Czy już czytaliście komentarze „słaby dźwięk!”, „nie słychać”, „zróbcie coś z mikrofonem”? Według wielu, dźwięk w transmisji jest nawet ważniejszy niż obraz: widzowie obejrzą transmisję ze słabym obrazem, ale szybko uciekną od transmisji ze słabym dźwiękiem. Najczęstszy problem to dźwięk zbyt cichy, zlewający się z otoczeniem, niewyraźny.

Spróbuj ustawić smartfon jak najbliżej mówiących osób, najlepiej nie dalej niż metr od nich, a jeżeli osoby mówią do mikrofonów, ustaw się ze smartfonem w pobliżu głośników (tylko nie za blisko!).

6. Brak interakcji z widzami

Największą zaletą transmisji jest to, że jest na żywo, tu i teraz, w czasie rzeczywistym. Widzowie muszą czuć, że ktoś do nich mówi właśnie w tym momencie. Jeżeli nie „rozmawiasz” z widzami w żaden sposób, nie zwracasz się do nich, nie dajesz im możliwości wypowiedzi – to nie ma sensu robienie transmisji, lepiej wszystko wcześniej nagrać, bo i łatwiej, i zawsze można powtórzyć, jeżeli coś nie wyjdzie.

Spraw, żeby widzowie chcieli oglądać transmisję właśnie teraz: odpowiadaj na pytania zadawane na czacie, komentuj liczbę widzów, pozdrawiaj konkretne osoby – tak, aby widzowie czuli, że jesteś z nimi i że są dla ciebie ważni.

7. Problemy z internetem

Przerwy w transmisji i „pikseloza” (czyli słaba jakość obrazu) to najczęściej (choć nie zawsze) wina słabego internetu po stronie nadawcy. Jeszcze gorzej, jeżeli transmisja zerwie się całkowicie, bo internet jest tragicznie słaby albo… wyczerpał się pakiet internetowy.

Przygotowując się do transmisji musisz sprawdzić, jak dobrze działa internet z którego chcesz skorzystać. Przy transmisji „z terenu” lub kiedy jesteś w ruchu widzowie mogą wybaczyć chwilowo gorszą jakość internetu, bo masz na to niewielki wpływ i pewnie korzystasz z sieci komórkowej. Jeżeli transmitujesz np. ze swojego biura, gdzie masz dostęp do dobrych sieci WiFi, ewentualne problemy z internetem to dla widzów sygnał, że ktoś po prostu nie podszedł profesjonalnie do swojej transmisji.

Podsumowanie

Z mojego doświadczenia wynika, że opisane powyżej błędy najczęściej przytrafiają się osobom, które same robią transmisje, ale są to błędy dosyć łatwe do wyeliminowania. Jeżeli nie masz głowy do spraw technicznych, brak ci cierpliwości lub po pierwszych próbach chcesz wejść na profesjonalny poziom transmisji – skorzystaj z usług DobreTransmisje.pl. Od wielu lat robimy wielokamerowe transmisje z profesjonalnym obrazem i dźwiękiem w bardzo przystępnych cenach.

3 rzeczy które tracisz, nie transmitując spotkania autorskiego

Spotkania autorskie, czy szerzej – wywiady na żywo, to 80% naszych transmisji. Współpracujemy z wydawcami, dystrybutorami, autorami, księgarniami i festiwalami; jest ich zbyt wiele, żeby je tu wymienić, ale nie ma w Polsce firmy, która zrobiła więcej transmisji ze spotkań autorskich niż Dobretransmisje.pl. Jeżeli organizujesz spotkanie, ale zastanawiasz się, czy warto je transmitować w internecie – zobacz, co tracisz, jeżeli go nie transmitujesz.

Zasięg

Spotkanie bez transmisji ma taki zasięg i tylu uczestników, ilu zmieścisz na sali. Powiedzmy sobie szczerze, nie każdy wydawca czy autor ma możliwość wynajęcia dużej sali – robiliśmy transmisje z dużych festiwali literackich na salach teatralnych, ale bardzo często spotkania odbywają się w kawiarniach, bibliotekach i domach kultury, gdzie fizycznie nie zmieści się więcej niż 20 czy 50 osób.

Wywiad na żywo, 4 osoby, 3 kamery w Teatrze Wielkim w Warszawie
Spotkanie autorskie dla niewielkiego wydawnictwa Fame Art – transmisja z foyer Teatru Wielkiego w Warszawie.

Transmisja znosi te ograniczenia – w internecie spotkanie może oglądać (i zazwyczaj ogląda) wielokrotnie więcej widzów, niż osób na miejscu. Niektóre ze spotkań autorskich, które transmitowaliśmy dla Empiku, oglądało 1500 – 2000 osób jednocześnie, a osób na sali nie było wcale, bo działo się to podczas ograniczeń pandemicznych. Zatem 20 osób… czy 20 osób + kolejnych 20, 100 albo 1000 w internecie? Tylko nie zapomnij o odpowiedniej promocji – tutaj znajdziesz kilka wskazówek, jak wypromować swoje wydarzenie.

Narzędzia sprzedaży

Tradycyjne spotkanie: „po spotkaniu zapraszamy do zakupu książki z autografem autora”.

Transmisja spotkania autorskiego z grafiką z kodem rabatowym
Transmisja spotkania autorskiego dla Wydawnictwa Prószyńsk i S-ka. U dołu ekranu baner z kodem rabatowym.

Transmisja spotkania: „w komentarzu pod transmisją znajduje się link do księgarni internetowej, gdzie można kupić książkę z autografem autora”. Podczas transmisji można cały czas pokazywać grafikę z okładką książki i oferować kod rabatowy dla widzów, tak jak robi to Prószyński i Spółka. Można przyjmować zamówienia na książkę na czacie, jak robi to znakomita kawiarnio-księgarnia Big Book Cafe, czy wyświetlać zachęty do odwiedzenia księgarni internetowej. Transmisja bardzo rozszerza możliwości promocji – a przecież czy nie o to chodzi, żeby książka się sprzedawała? Tutaj znajdziesz więcej przykładów, jak sprzedawać podczas transmisji.

Transmisja spotkania autorskiego z grafiką z linkiem do newslettera
Transmisja spotkania autorskiego podczas Big Book Festival 2021. U dołu ekranu baner z zachętą do zapisów do newslettera.

Elastyczność

„Spotkanie odwołane z powodów niezależnych od organizatora”. Autor zachorował, spóźnił się na pociąg, a może po prostu nie wystarczyło budżetu na tzw. hosting („ugoszczenie”) szczególnie wymagającego autora?

Ken Follett udziela wywiadu na żywo dzięki wideopołączeniu
Spotkanie autorskie dla Empiku – dzięki wideopołączeniu Ken Follett mówi do nas na żywo z Anglii.

Dzięki transmisji i narzędziom do wideopołączenia można przeprowadzić wywiad z osobą, która znajduje się w swoim domu. Dziennikarz – przepytujący znajduje się u siebie w domu lub w zaaranżowanym studiu, a autor – przepytywany jest u siebie. Całe spotkanie jest realizowane przez naszego technika, który dba o oprawę graficzną i jakość połączenia oraz o transmisję rozmowy w internecie. W naszych transmisjach łączyliśmy się zdalnie z takimi autorami jak Jo Nesbo, Ken Follett, Camilla Lackberg i wieloma innymi – wszyscy siedzieli w swoich ulubionych fotelach, zamiast lecieć do Warszawy pierwszą klasą i spać w hotelu na koszt wydawcy.

Podsumowanie

Autor? Jest, u siebie w domu czy na miejscu. Dziennikarz? Obecny. Plakaty, promocja, książka – są. Publiczność? Czeka. Dołóż do tego niedrogą, profesjonalną transmisję i otrzymujesz świetne narzędzie promocji i sprzedaży. Zaufaj nam, zrobiliśmy już ponad 500 transmisji ze spotkań autorskich, chętnie zrobimy to dla Ciebie. Chcesz zobaczyć, jak robimy transmisje ze spotkań autorskich? Obejrzyj krótki film!